O autorze
Popiszemy, zobaczymy.

Miejsce sportu w sercu każdego obywatela

sukcesy
sukcesy http://www.przegladsportowy.pl/
Za co ich kochamy? Dlaczego wybaczamy? Zawsze do nich wracamy. Wielbimy i nienawidzimy. Polscy sportowcy, herosi naszych dni.

Polski sport to piękne tradycje, wielu szalonych i niezwykłych ludzi.

Dlaczego jednak to tylko wspomnienia?
Dlaczego tak mało mamy złotych medali i kolejne Igrzyska Olimpijskie to liczenie na szczęście i potknięcia innych?
Czy problemem są ponownie, tylko i wyłącznie pieniądze?
Czego „naszym” brakuje?

Jest kilka przykładów pięknych, trwałych po dziś dzień.
1. Polscy siatkarze – nie marnujemy szans, wybijamy się na wyżyny umiejętności, 38 milionów kibiców. Wszyscy jesteśmy świadkami zmiany pokoleniowej w reprezentacji. Trenerzy zagraniczni, rozbudowany sztab szkoleniowy. Nikt w całym kraju, nie powiedziałby, że zmarnowali jakąś złotówkę.
2. Piłkarze ręczni
3. Część lekkoatletów
4. Wioślarze, kanadyjkarze i inni machający wiosłami

TO NASZE WSPANIAŁE WYJĄTKI!

Rozum mówi – nie mamy szans, ani teraz, ani za sto lat
Serce zaś – a może, a gdyby ten się urwał, podał do tamtego, może, jakoś, „eeh”.
I tak przez ostatnie 10 lat.


Dlaczego kadra piłkarzy spada wciąż i spada w rankingach? Czy chłopaki zapomnieli jak się gra? Przecież potrafili ogrywać dobre i bardzo dobre drużyny z europejskie. Mamy liderów, wspaniały „bundes-team”, do tego bramkarze klasy światowej, doświadczonych stoperów i trenera co ściągał azbest w Niemczech (ale to tylko złośliwy żart). Prawda jest taka, że mamy team, któremu nie wolno wybaczać takiej postawy, że „nic się nie stało”. Oni muszą wygrywać i pierwszej 30 rankingu FIFA się wbić. Jeśli nie chcą grać, bo klub jest ważniejszy, zrozumiemy, przyjdą inni, gorsi, słabsi, ale może i lepsi, szybsi itd.
Wszyscy narzekamy, że „Leo” był zły, że „Janas” też słaby. Bzdura!

Ja pamiętam mecz w Chorzowie, niby piłkarze średnich lig europejskich, czasem „grzejący
ławę” w klubie, a tu taka eksplozja!

Każdy z nich coś osiągnął. Gdyby to była wina tylko trenera, to wystarczyłoby go zmienić i wszystko by się uzdrowiło samo. A tu jak niema sukcesów, tak niema.

Sport to wydatki, próby sprzętu, wyjazdy, szkolenia, budowanie ośrodków, bazy technicznej i naukowej wokół konkretnych dyscyplin, poszukiwania metod treningowych, nowych młodych dzieciaków zdolnych do absolutnych poświęceń, tylko dlatego „bo mu się chciało”.

Przykładem jest Michael Phelps – przypadkowo znaleziony chłopaczek z wrodzoną chorobą ADHD. Podobno, ale to tylko plotka, jego organizm potrafi spalać energię dwa razy szybciej niż jest dostarczana. Oznaczałoby to, że ciągle jest na głodzie energetycznym. Reszta to już historia (8 złotych medali w Pekinie).
Nie trzeba wysyłać „300 Spartan” na turniej. Wystarczy kilkanaście osób, które nie tylko spełniają minima, ale także zapowiadają niespodzianki.

Wniosek końcowy:

Dzisiaj wszyscy musimy być z naszą drużyną, musimy się modlić o iskrę zapłonową. Taki impuls, który wzniesie ich na wyżyny możliwości, wydolności i woli walki. Bo Polacy zawsze będą kochać futbol i inne sporty, bo jesteśmy walecznym narodem.
Nam kibicom, należą się medale, olimpijskie, trofea piłkarskie i inne, choćby za tą naiwną i prawdziwą wiarę w to, że mamy szansę.
Trwa ładowanie komentarzy...